okazje

Delfiny ścigające się z łódką. Bezludne zatoczki. Puste plaże. I najlepsze na świecie grillowane kalmary. Gdzie taka idylla? W Chorwacji, na żaglach, przed sezonem.

15.04.2010

W Chorwacji byłam już kilka razy. Ciepło, pięknie, dobre jedzenie. Jednak nigdy nie podziwiałam tego kraju od strony wody (jeśli nie liczyć rejsu na dmuchanym materacu przy jednej z maleńkich wysepek w okolicy Šibenika). Dlatego na propozycję ojca (byłego oficera marynarki handlowej), by spędzić majowy tydzień na żaglach w Dalmacji, przystałam ochoczo. Wybraliśmy się tam całą familią: rodzice, dziadkowie, dzieci, żony, bracia, wnuk. Dalmatyńskie wybrzeże rozciągające się od wyspy Pag do Dubrownika (w sumie 50 km szerokości i koło 400 km długości) to prawie idealne miejsce na rodzinne żeglowanie. Prawie, bo na Adriatyku rzadko wieje jak trzeba. Albo jest flauta, albo duje. Wzdłuż wybrzeża leży prawie 1000 wysp i wysepek - raj dla plażowiczów, nurków i poszukiwaczy przygód. Niektóre są dzikie i bezludne, inne to centra rozrywki i kultury. Płynąc od jednej do drugiej rzadko traci się z zasięgu wzroku ląd, co niedzielnym żeglarzom zapewnia poczucie bezpieczeństwa.

 

Przeczytaj koniecznie: Chorwacja – rejsy z delfinami

Kamienny labirynt

Do Trogiru docieramy samochodem w dwadzieścia godzin. Jest początek maja, a po średniowiecznym miasteczku spacerują już tłumy obcokrajowców. Dołączamy do nich, bo nasza żaglówka jeszcze nie jest gotowa. Zaczynamy zwiedzanie od najmłodszej części miasta, dalej w głąb lądu. Wypatrzyliśmy tam targ, a na nim stosy świeżych warzyw, suszone figi, orzechy, sery kozie i owcze. W dwóch budkach sprzedają też burki – placki z ciasta filo (przypomina strudlowe), wypełnione mięsem, serem lub szpinakiem. Świeże burki są pyszne i pozwalają najeść się za grosze. Najstarsza część Trogiru znajduje się na małej wyspie, na którą prowadzą kamienny mostek i brama. A tam wąskie uliczki wyłożone wyślizganym białym wapieniem przypominającym marmur. Lawirujemy w tym labiryncie między ściśniętymi kilkupiętrowymi kamienicami z kremowego piaskowca. Na parterze niemal każdej jest restauracja, sklep, kafejka. Przechodzimy przez główny plac (o swojskiej nazwie Jana Pawła II) i bramą południową wychodzimy na nabrzeże, wzdłuż którego rosną przysadziste pękate palmy. Tu historia spotyka się z nowoczesnością: przy średniowiecznej kei cumują wielkie luksusowe jachty i olbrzymie łodzie motorowe. Wzdłuż nadbrzeżnego deptaka ulokowały się restauracje i tawerny. Siadamy w jednej z nich, zamawiamy smażone kalmary i pijemy białe wino za pomyślne wiatry. Po kolacji idziemy kolejnym mostem na wysepkę Ciovo, stanowiącą trzecią część Trogiru. Tu znajduje się marina. Dajemy nura do kajut na naszej żaglówce. Leciutkie kołysanie morza i już śpimy.

Przeczytaj koniecznie: Chorwacja: Jak dojechać i gdzie wypocząć. Sprawdzone noclegi i atrakcje w Dubrowniku, Trogirze i Splicie

Czy płynie z nami kapitan?

Wstaję o świcie i z zachwytem stwierdzam, że w knajpkach przy nabrzeżu nadal są ludzie. Turyści nie skończyli jeszcze nocnej zabawy. Miejscowi siedzą nad filiżaneczkami mocnej jak czort kawy. Poranne słońce barwi mury Trogiru na różowo. Rybacy przygotowują się do wypłynięcia. Sielanka kończy się dla nas wraz z wyjściem na pełne morze. Wiatr jest całkiem silny, a nasze umiejętności żeglarskie znikome. Choć byłam kiedyś w harcerskiej drużynie żeglarskiej, nigdy nie wyszliśmy poza pływanie szalupą po porcie. Z windsurfingu wiem, co to rufa i dziób. Mój brat zrobił patent żeglarza, ale jakieś dwadzieścia lat temu. Reszta załogi o pływaniu nie ma pojęcia. Ale mamy je chyba we krwi, bo po dwóch godzinach ćwiczebnych manewrów jako tako panujemy nad jachtem. Płyniemy na wyspę Drvenik Veli. Jest tu spokojna zatoka, dobre miejsce do rzucenia kotwicy i kąpieli. Woda o tej porze roku jest lodowata. Ale słońce przygrzewa już nieźle. Cztery godziny byczymy się leżąc na pokładzie, maczając nogi w wodzie, czytając i studiując locję – dokładną mapę akwenu. W końcu obieramy kurs na południe.

Autor: Agnieszka Rodowicz Zdjęcia: SXC
Sklep online
CHORWACJA

Stolica: Zagrzeb Waluta: kuna chorwacka (HRK), 1 HRK = 100 lipa; Język urzędowy: chorwacki Inne: serbski, włoski (Istria)

Lokalny czas

GMT+1

Po co jechać

  • Plaże
  • Architektura
  • Kultura
  • Kuchnia
  • Krajobrazy

Kiedy jechać

Maj - wrzesień

Niezbędne informacje

więcej

Przydatne adresy

Wydarzenia

Jedziesz do Chorwacji? Sprawdz co się dzieje.

CZYTAJCIE NAS

W serwisie:
Kierunki
Aktualności
Wasze Wyprawy
Forum
Poradnik
Kuchnie Świata
Murator S.A:
O wydawnictwie
Kontakt do serwisu podroze.pl
Redakcja miesięcznika Podróże
Reklama
Licencje
Regulamin serwisu
Sklep on line
Serwisy internetowe:
Dom i ogród:
Muratordom.pl
Forum.muratordom.pl
Projekty.muratordom.pl
Muratorfinanse.pl
Urzadzamy.pl
Wymarzonyogrod.pl
Muratordom.com.ua
Architektura i budownictwo:
Muratorplus.pl
Architektura.muratorplus.pl
Tuznajdziesz.pl
Hobby i wypoczynek:
Podroze.pl
Zagle.com.pl
Poltrip.pl
Zdrowie i rodzina:
Poradnikzdrowie.pl
Dlarodzinki.pl
Dzieckozakupy.pl
www.Mjakmama24.pl
Rolnictwo:
Rolnictwoonline.pl
Wideo:
Jestem.pl
Porady:
Mowimyjak.pl
Rozrywka informacje:
Se.pl
Seusa.info
Eska.pl
Eskarock.pl
Voxfm.pl
Radiowawa.pl
Fabrykamuzy.pl
Gwizdek24.pl
Superauto24.pl
Zakupy:
Zakupy.muratordom.pl
Zakupy.urzadzamy.pl
Zakupy.wymarzonyogrod.pl
Zakupy.poradnikzdrowie.pl
Zakupy.zagle.com.pl
Supertanio.pl
Wgrupiekupie.pl
Sklep on line
Miesięcznik:
Murator
Dobre wnętrze
M jak mieszkanie
Moje mieszkanie
Podróże
Żagle
Zbuduj dom
Architektura
Zdrowie
M jak mama
Sklep on line